U Marchlewskich

Julian Marchlewski z córką Zofią     Bronisława Marchlewska               Zofia Marchlewska, portret
                                                                                                     Heinticha Vogelera 1922 rok
   
 
W Berlinie, w wigilijny wieczór byli zaproszeni do mieszkania Marchlewskich-
Juliana i Bronisławy z domu Gutman. Julian zwykł do swojej żony zwracać się
Bronida. Marchlewscy mieszali wówczas od roku w berlińskiej dzielnicy Steglitz,
będącą wówczas dalekim przedmieściem. Trafili tam uciekając z Włocławka, w
którym roiło się od szpicli. Jedenastoletnia wówczas córka Juliana, Zosia,
popisywała się znajomością kolęd, czas płynął w pogodnej, rodzinnej atmosferze
przy rozmowach i śpiewie.Następnego dnia zakochani mieli się spotkać z bratem
Sabiny, Władysławem. Feliks miał dosyć gry pozorów, udawania tego, że nic ich
poważnego nie łączy. Nalegał, aby powiedzieć Władysławowi o ich związku, ale
Sabina zdecydowanie odmówiła. Spotkali się na wystawnym obiedzie, aby uczcić
powrót Feliksa. Kolejnego dnia, Feliks odprowadził Sabinę do Róży Luksemburg,
sam zaś udał się na cmentarz złożyć białą różę na grobie Mici.
 
POWRÓT DO TOMU PIERWSZEGO    NAPRZÓD
 
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.