Palnął belfra w papę

 
   Powiedział też co myśli o szpiegowskiej atmosferze w szkole. Być może była to prowokacja ze strony nauczyciela dająca
powód, aby pozbyć się buńczucznego ucznia, który przejawiał do tej pory zachowania opozycyjne wobec systemu, ale
nie w takiej jednoznacznej formie, że było można na tej podstawie wyrzucić go ze szkoły. Nie mniej jednak, ostre
wystąpienie Dzierżyńskiego było szokiem dla nauczyciela. W domu, kiedy opowiadał o zaistniałej w szkole sytuacji,
nie mógł powstrzymać się ze śmiechu i był niesamowicie dumny ze swojego wystąpienia. Nie do śmiechu było jego
ciotce, która była przerażona tym, że Feliksowi groził „wilczy bilet”.
    Odmienną wersję zdarzenia podają autorzy innych wspomnień o Feliksie Dzierżyńskim. W jednym z nich Edward
Sokołowski pisał: „Grupa uczniów rozmawiała w gmachu gimnazjum po polsku. Na to otrzymała reprymendę o
„sobaczym języku”. Dzierżyński palnął belfra w papę i wyleciał ze szkoły z ‘wilczym biletem”.

NAZAD NAPRZÓD
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.