Aresztowanie Kołczaka

 
Prawicowy eser Rakow, tak opisywał krwawe dokonania tego zbrodniarza:
Zabitych… było nieskończenie wielu, w każdym razie nie mniej niż 2500 ludzi.
Całe wozy trupów przejeżdżały po mieście, jak wozi się zimą baranie czy świńskie
tusze. (…) Samo zabijanie przedstawiało sobą obraz tak dziki i straszny, że nawet
ludziom, którzy widzieli nie mało okropności i w przeszłości, i w teraźniejszości, trudno o
tym mówić. Nieszczęśników rozebrano, pozostawiając w jednej tylko bieliźnie: mordercom
najwyraźniej, potrzebne były ich ubrania. Zabijano wszystkimi rodzajami broni, z
wyjątkiem artylerii. Bito kolbami, kłuto bagnetami, rąbano szablami, strzelano do
nich z karabinów i rewolwerów. Przy rozprawie byli obecni nie tylko wykonawcy, ale i
świadkowie. Na oczach tych obserwatorów N. Fominowi zadano 13 ran, z których tylko
dwie z broni palnej. Jemu, jeszcze żywemu, starano się odrąbać ręce szablami, ale
szable zapewne były tępe”. Podczas zasłużonej egzekucji Kołczaka nikt tępą szablą
go nie ćwiartował. Został rozstrzelany.

NAZAD      NAPRZÓD
 
 
  Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.