Lucyna Frankiel

Druga na dole z lewej
 
Tymczasem rozpalony tłum przy śpiewie pieśni i okrzykach przemieszczał się w kierunku butyrskiego
więzienia, aby uwolnić osadzonych w nim więźniów politycznych. Była tam Lucyna Frankiel zajmująca się
do tej pory opieką nad więźniami, która wraz ze sformowanym oddziałem robotniczej Czerwonej
Gwardii próbowała się dostać do środka tego miejsca kaźni.
 
Straże początkowe nie chciały wpuścić przedstawicieli robotników, jednak widząc ich
zdeterminowanie, na wszelki wypadek po krótkiej szamotaninie zgodziły się otworzyć
bramę. Po sprawdzeniu list więźniów, co trwało prawie cały dzień, gdyż trzeba było
oddzielić więźniów politycznych od kryminalnych, sukcesywnie otwierano cele. Zza
murów odgradzających ich od życia, wychodzili obdarci, zagłodzeni i schorowani
cisi bohaterowie. Było ich prawie 350-ciu. Przechodząc korytarzem, Lucyna w jednej z
cel ujrzała Feliksa. Wyglądał jak cień człowieka. Blady, z ogoloną głową, z poranionymi
nogami i rękami, kulejący, zupełnie wyczerpany. Jedynie w oczach tliło się życie
podtrzymywane przez nadzieję. Był słaby do tego stopnia, że musiano go wynieść z więzienia.
 
NAZAD NAPRZÓD
 
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.