Maria Fiodorowna

 
 
 
Według Marii, obraz dziejących się wydarzeń wyglądał następująco i nie są to słowa
wyfiołkowanej hrabiny, której demencja zakłóciła prawidłowe postrzeganie rzeczywistości,
ale samej carowej: „To co się dzieje, to dzieło motłochu. Wyrostki i dziewczęta biegają i
krzyczą, że brak im chleba, po prostu dlatego, aby wywołać niepokój, a robotnicy, aby
innym przeszkodzić w pracy. Gdyby był porządny mróz, zapewne wszyscy siedzieliby w
domach”. Dowodem, jak bardzo Maria była szurnięta jest święty obrazek z
dzwoneczkiem, który podarował jej przyjaciel Philippe, który dawał jej znak, że
zbliżają się do niej źli ludzie. I tacy ludzie mieli we władaniu ponad stu milionowe państwo.


NAZAD NAPRZÓD
 
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.