Butyrki

 

Podczas jednego z widzeń, które bardzo wiele kosztowały Jadwigę, by nie rozpłakać się,

zachować uśmiech i spokój, zauważyła, że Feliks kuleje. Kiedy spytała się, co jest tego

przyczyną, powiedział, że od kajdan na kostkach ma bardzo rozległe rany, które go bardzo

bolą i niepokoją. Dźwięk tych kajdan długo jeszcze prześladował Jadwigę. U władz więziennych

składała podania, aby zdjęto mu kajdany chociaż do czasu wygojenia się ran, ale zawsze s

potykała się z odmową. Zdecydowała się interweniować u samego burmistrza miasta. Pojechała

do jego pięknego domu z kolumnami na Twierskim Bulwarze. Zaczęła płakać i błagać go,

aby sprawił zdjęcie bratu kajdan. Burmistrz z początku odmówił, ale szybko uległ kobiecym

łzom i obiecał zrobić wszystko co tylko możliwe, aby spełnić jej prośbę. Jego fortel się udał,

Jadwiga uwierzyła i odeszła z nadzieją w sercu. Burmistrz nie zrobił w tej sprawie nic. Feliks

pozostał z krwawiącymi ranami na nogach.

 
NAZAD NAPRZÓD
 
 
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.