Więzienie mokotowskie

 
„Józku mój jedyny. Kochany, najdroższy, gdzie jesteś w tej chwili, czy myślisz o mnie- czy tęsknisz i
kochasz? Czy jestem jeszcze tym, czym byłam- czy nie wyrzuciłeś mnie z serca i pamięci? Czy wiesz,
jak strasznie mi źle… Wiem, że masz już możliwości- nie będziesz długo czekał- wiem, że wrócisz. Ale
do kogo, drogi mój, jedyny? Pytanie to mnie dręczy, spokoju nie daje- mózg natrętnie świdruje. Do
kogo wrócisz? Wiem i rozumiem wszystko. Wiem jak kochasz dzieci- czy potrafisz się oderwać od
własnego syna? Wiem, że wielka wina moja. I grzech mój wielki, że wtedy, w owym strasznym kwietniu,
gdy sam byłeś w Krakowie- bezsilny i bezradny- że nie przyjechałam wtedy, by dać świadectwo
prawdzie. I nie byłabym dopuściła, by inna była matką Twego dziecka. Duma moja- niewiara.
Że- jeśli miłujesz- przeczekasz. Wszak i mnie łatwo nie było- po śmierci Mici. Wielka wina moja- i
grzech wielki. Zrozumiałam- za późno… I płacę- płacę życiem moim całym.
        


NAZAD NAPRZÓD

Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.