U Marchlewskich

Julian Marchlewski z córką Zofią     Bronisława Marchlewska
  
 
W Berlinie, w wigilijny wieczór byli zaproszeni do mieszkania Marchlewskich- Juliana i Bronisławy z
domu Gutman. Julian zwykł do swojej żony zwracać się Bronida. Marchlewscy mieszali wówczas od
roku w berlińskiej dzielnicy Steglitz, będącą wówczas dalekim przedmieściem. Trafili tam uciekając z
Włocławka, w którym roiło się od szpicli. Jedenastoletnia wówczas córka Juliana, Zosia, popisywała się
znajomością kolęd, czas płynął w pogodnej, rodzinnej atmosferze przy rozmowach i śpiewie.
Następnego dnia zakochani mieli się spotkać z bratem Sabiny, Władysławem. Feliks miał dosyć gry
pozorów, udawania tego, że nic ich poważnego nie łączy. Nalegał, aby powiedzieć Władysławowi o
ich związku, ale Sabina zdecydowanie odmówiła. Spotkali się na wystawnym obiedzie, aby uczcić powrót
Feliksa. Kolejnego dnia, Feliks odprowadził Sabinę do Róży Luksemburg, sam zaś udał się na cmentarz
złożyć białą różę na grobie Mici.
 
POWRÓT DO TOMU PIERWSZEGO    NAPRZÓD
 
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.