List do Aldony po śmierci Julii

 
 
Julia zmarła na rękach Feliksa. Kolejne tygodnie pogrążyły go w przeogromnym bólu, z którym podzielił się z Aldoną,
pisząc po powrocie z Krakowa 24 czerwca 1904 roku: "Dziękuję za Twoje serdeczne słowa. Istotnie, czuję się dość podle.
Dużo powodów się zebrało. Jest tu teraz taki upał, pył i smród, że oddychać nie ma czym. Zresztą to jest mniejsza.
Najgorsze, że jestem teraz apatyczny do wszystkiego i nie chce mi się nic robić ani myśleć, ani czuć, ani żyć. Jedyne,
o co marzę, to wyjechać gdzieś na wieś. Są to jednak marzenia – nie mogę stąd wyjechać i jak automat muszę swój
tryb życia dalej prowadzić. W walce urwało się w mej duszy i życiu prawie wszystko po kolei, com wyniósł z domu, z
rodziny, z czasów szkolnych, i pozostała we mnie jedna sprężyna, która z nieubłaganą siłą pcha mnie ku końcowi.
Być może im prędzej to nastąpi – tym lepiej dla mnie. Nie przerażaj się, Aldono moja, jest to być może chwilowy
nastrój i być może przejdzie wkrótce. Ucałuj dziatki mocno ode mnie. Całuję Cię też mocno. Z jaką rozkoszą objąłbym
te lasy nasze i łąki, dom nasz, sosny na podwórzu i w ogrodzie, i całe ustronie nasze. Gdybym wrócił i one byłyby inne, i
ja tak się zmieniłem. Tyle lat, tyle życia i cierpień, i radości, i smutków upłynęło. Bywajcie zdrowi. Ściskam Was mocno.
Wasz Feliks"
 
NAZAD NAPRZÓD
 
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.