W aleksandrowskim wieżieniu

 
 
Pierwsze dni pobytu w aleksandrowskim więzieniu wspominał z sympatią. Było to więzienie etapowe, mówiono o nim po
rosyjsku: „pieresylnoj”. Praktycznie przez cały czas przebywał wśród swoich towarzyszy, miał też mało do czynienia ze
strażnikami, widząc ich zaledwie raz dziennie. Pisał wówczas, 5 marca 1902 roku, do Aldony, o swojej olbrzymiej tęsknocie
oraz o swoim pobycie w więzieniu: "Cóż Wam pisać? Że tęsknię za krajem – o tem wiecie. Nie udało im się jednak wyrwać
kraju i sprawy mej, i wiary z mej duszy, i przez tę wiarę i tę tęsknotę żyję, a myślami lecę do braci mych – i z nimi jestem
razem. Ma się rozumieć są chwile ciężkie, okropne, gdy ból zda się rozsadzi twą czaszkę – przez ból ten właśnie jesteśmy
ludzie, bo w bólu my widzimy niebo, chociaż nad nami ściana i koło nas ściany i kraty.
 
Lecz o tem dosyć, opiszę teraz pokrótce swe życie: jestem w więzieniu aleksandrowskim – na wsi, 60 wiorst od Irkucka.
Cały dzień odemknięci jesteśmy i możemy spacerować na dość dużem podwórku, obok ogrodzone płotem więzienie kobiece i
możemy flirtować, chociaż po tak długim siedzeniu samotnem trudno nam z tem. Jedzenie mamy szpitalne: mleko, biały
chleb, kotlet i zupa. Na kolację gotujemy sobie kartofle i pijemy herbatę prawie cały dzień bez ustanku. Mamy książki i
trochę czytamy – więcej jednakże rozmawiamy i dokazujemy, zamieniając życie prawdziwe parodią- zabawą. Listy i
wiadomości z kraju – oto jedyna prawdziwa rozrywka, która ożywia nas. Oprócz tego spotkałem tu wielu rodaków,
przestępców niepolitycznych, którzy też tęsknią za krajem, za rodziną i bardzo często trafili tu, zawdzięczając
samowoli administracyi.
 
Staram się poznać tych ludzi, ich życie – ich przestępstwa, co ich pobudziło, czym żyje ich dusza – mam zajęcie i
czas mi schodzi. Wyobraź sobie, że ludzie tu siedzą po 10 miesięcy, czekając jedynie na to, aby ich odwieźli tam,
skąd paszport swój biorą; złapano ich na okropnym przestępstwie, żyli bez paszportu lub z paszportem, którego
termin się skończył".
 
NAZAD NAPRZÓD
 
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.