Re-wo-lu-cja!

  
 
 
Widać już było, że policja i wojsko koncentrowały swoje siły, na ulicach pojawiły się
pierwsze robotnicze barykady zbudowane, z czego tylko się dało. Wszystkie bramy,
wbrew zarządzeniu policji, były otwarte, aby ludzie mieli gdzie się schronić przed
kulami. Na Marszałkowskiej pojawili się huzarzy, szarżując chodnikami i tnąc powietrze
błyszczącymi szablami. Gdzieś w oddali słychać było krzyk kobiety ciągniętej przez
żandarmów. Na ulicachleżało dużo trupów dzieci, starców. Ktoś mówił, że do staruszka
podszedł rewirowy i, wyjąwszy pistolet, zastrzelił go. Innym razem żandarmi zawołali
mężczyznę, prosząc o ogień. Podszedł, użyczył ognia, odwrócił się, zrobił kilka kroków i
padł. To żandarm strzelił mu w plecy.
 
NAZAD NAPRZÓD
 
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.