Rewolucja 1905 roku

   
 
 
 
Car jednak nie przeczytał ani petycji, ani nie wiedział o istnieniu Gapona. W dniu manifestacji nie był nawet w Petersburgu.
Ku wielkiemu zaskoczeniu zgromadzonych niespodziewanie tłum został zaatakowany bronią palną ze strony policji. Był to
brutalny pogrom bezbronnych ludzi. Pociski dosłownie świstały w powietrzu, a konnica carska tratowała demonstrantów.
W wyniku tej agresji zginęło ponad tysiąc osób, a kilka tysięcy zostało rannych. Ludzie uciekali w popłochu wśród świstu
pocisków jak najdalej od tych krwawych miejsc, mijając setki zabitych i jęczących rannych leżących na zakrwawionych brukach
ulic, we wtórze krzyków kobiet i płaczu dzieci. Chowano się w bramach, cudzych domach, piwnicach, byle tylko nie stać się ofiarą
zabłąkanej kuli. Panika tego dnia przybrała monstrualne rozmiary. Był to bezprawny atak, nieadekwatny do sytuacji, który
wykazał, jak bardzo władza nie liczy się z obywatelami. Dzień ten nazwano „krwawą niedzielą” i utwierdził on socjalistów, że
jedynym środkiem wyzwolenia spod jarzma caratu i jego terroru jest wielka rewolucja.
 
NAZAD NAPRZÓD
 
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.