Muzeum Feliksa Dzierżyńskiego w Kajgorodskoje

  
 
  
 
W dalszym ciągu bolała go noga, ale bagatelizował problem. Było mu lżej na duchu, bo okazało się, że operacja nie
będzie konieczna. Uzyskawszy pozwolenie na korzystanie z broni, chodził na polowania, zapuszczając się w syberyjskie
lasy i poznając przy okazji okolicę. Sam przyznawał, w liście do Margarity, że zupełnie na myśliwego się nie nadaję,
zaś w późniejszym liście do Aldony zwierzał się ze swych myśliwskich przygód: Latem w Kaju oddałem się cały myślistwu.
Od rana do późnej nocy to pieszo, to na łódce tropiłem zwierzynę. Żadne przeszkody mnie nie wstrzymywały. Gąszcz
leśny kaleczył me ciało; godzinami dreptałem w błocie po pas, by podkraść się do łabędzi; komary, muszki jak szpilkami
kłuły mi twarz i ręce; dym w nocy wyjadał mi oczy, gdy nocowałem nad rzeką. Zimno całego mnie ogarniało, tak że ząb
na ząb nie mógł trafić, gdy wieczorami łowiliśmy siecią rybę, idąc po piersi w wodzie lub gdy pod jesień w nocy
pilnowałem niedźwiedzia.
 
NAZAD NAPRZÓD


Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.