List z więzienia

Ty mnie wcale nie rozumiesz i nie znasz. Znałaś mnie dzieckiem, podrostkiem lecz teraz, jak mi się zdaje,
już mogę siebie nazwać dorosłym, ustalonym. Życie będzie mnie mogło jedynie zdruzgotać, tak samo, jak
burza stuletnie dęby wali, lecz nigdy zmienić. Świadomie czy nieświadomie – mnie trudno się już zmienić.
Życiowe warunki już tak mną pokierowały, że ten prąd, który mnie uniósł, po to tylko wyrzucił mnie na jakiś
czas na brzeg bezludny, by później z nową siłą porwać mnie ze sobą i unosić dalej i dalej, aż póki się zupełnie
zniszczę w walce, to jest granicą może być tylko mogiła…, za którą czeka błoga nirwana, za którą uczucia,
dążenia, w ogóle umysłowa i psychiczna energia człowieka przestaje egzystować, przechodząc w energię
innego rodzaju i tam ginie (można powiedzieć) świadomość, człowiek jako myśląca i odczuwająca jednostka.
 
NAZAD NAPRZÓD 
 
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.