Wśród robotników

Feliks Dzierżyński wśród wileńskich robotników- rysunek Konstantego Sopoćki
 
Wielokrotnie organizował spotkania z robotnikami, uczestniczył w wiecach, manifestacjach i zebraniach. Przemawiał.
Agitował. Przekonywał. Nie zawsze zyskiwał posłuch i uznanie. Bywały też dość przerażające momenty, a po nich
wracał do domu z siniakami czy ze spuchniętym nosem. Nie tylko on trafiał na nieprzychylnych mu i wrogo nastawionych
robociarzy. Pewien stary robotnik, który w karczmie zaczął przemawiać o potrzebie powstania, został pobity butelkami.
Sami robotnicy podzieleni poglądami organizowali regularne bitwy na kije. Agitatorów, braci Ławrynowiczów, pobito i
wrzucono do rzeki. Socjaldemokraci byli bardzo oburzeni tym faktem, wydali więc odezwę, w której napisali, że nie
wolno bić niewinnych ludzi. To nie było dobrym posunięciem, ponieważ po trzech dniach od ukazania się odezwy
aresztowano braci i zesłano na Syberię. Było to bardzo bolesne doświadczenie dla naiwnych ideologów.
Praca agitatora stawała się coraz bardziej niebezpieczna. Tak też było w przypadku Feliksa.
 
NAZAD NAPRZÓD
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.