Zakochany Feliks

                                     
 
Kim więc miała być Sabina? Czy jedynie rozdzierającą raną skomplikowanych uczuć? Wiecznym dążeniem,
niespełnieniem, ale za to jakże poetyckim? Walka z uczuciami nie była równa. W liście do Sabiny z listopada
1905 roku pisał: "Ileż razy mówiłem sobie od wyjścia z więzienia: unikać Jej będę – a wciąż szukam – wejrzenie
jej łowię – nie mogę nie iść tam, by siedzieć z miną skwaszoną lub też nadrabiać miną". Chciał od niej
uciec, ale z drugiej strony pragnął jej i bał się zarazem, że ona nie odwzajemni jego płonących uczuć.
Zastanawiał się: "Czy kochać kobietę nie jest wyższym, wznioślejszym, aniżeli ją posiadać – a jednak dziś
strasznie pragnę wiedzieć, jakie uczucia w niej wzbudzam – chcę wzajemności. Kocham ją. Wzajemność?
Po co mi ona? Ot, głupia dusza ludzka. A jednak kocham. O niej tylko myślę – wypełnia mi duszę mą.
(…) Być może tak strasznie mnie opanowała, że miłość to milcząca, że związana z takim bólem – z tak
szybką zmiennością moją. A jednak chciałbym, by mnie pokochała. Chciałbym więcej zobaczyć w jej
spojrzeniu aniżeli współczucie – życzliwość – i znowu pytam siebie: a po co mi to? Na co? Przecież
nie jest to szał namiętny – nie chciałbym, by była mi żoną. Czy ja wiem zresztą, czego ja chcę?"


NAZAD NAPRZÓD
 
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.