Pilarowie i Mickuny

 
 
Pillarowie mieszkali w Mickunach aż do lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy zmarła Helena. Pomimo posiadanego wrogiego tytułu „obszarnika” nikt z rodziny Pillarów nie został wysiedlony na Syberię. Przez czasy przedwojenne i wojnę chroniła ich koligacja z Feliksem Dzierżyńskim, po wojnie, gdy większość wileńskiej inteligencji i ziemian Wileńszczyzny pakowała dobytek przed podróżą na Syberię, Helena została wybawiona za wstawiennictwem Aldony Dzierżyńskiej, do której napisała list przedstawiając się i prosząc o pomoc. Aldona Dzierżyńska nie pozostała obojętna, poruszyła wszystkie swoje znajomości i dzięki nim Helena zaznała spokój także za życia.
 
Dziś o Pillarach nie mówi się głośno ani na Litwie, ani w Mickunach. Pozostał po nich dom przebudowywany już tak wiele razy tak, że trudno odnaleźć w nim dawną formę. Wokół niego wybudowano wiele domów jednorodzinnych, że niknie on w gęstwinie zabudowań. Większość pamiątek po Pilarach została w dzikiej żądzy antykomunistycznej zaciekłości zniszczona. Ocalało tylko kilka eksponatów, książek, pojedyncze filiżanki. Zdjęcia, którymi szczyciła się miejscowa szkoła przez ostatnie dekady zostały wyrzucone na śmietnik. O obecności Pillarów świadczą metalowe, bezimienne krzyże na komunalnym cmentarzu obok kościoła. Z piachu wyrasta pomnik Matyldy Pillar zmarłej w wieku 10 lat w 1865 roku. Z kamienia wyrastał krzyż, lecz ktoś go odciął. Ziemny grób jest zadbany, ktoś posadził na nim kępy kwiatków. Kamienny pomnik Józefa i Ignacego Pilarów wśród metalowych krzyży oznacza miejsce rodzinnego pochówku.
 
W 1926 roku mickuński kościół będący podarunkiem Aleksandra Pillara dla mickuńskiej społeczności został poddany gruntownemu remontowi. Podczas demontażu ołtarza i podłogi znaleziono tablicę pamiątkową ułożoną na pamiątkę święcenia kościoła. Gdy zorientowano się, że było to równo sto lat wcześniej, tego samego dnia i miesiąca, mężczyźni przerwali prace. Na wszystkich padł blady, wytłumaczalny jedynie zbieżnością dat, strach. Rozeszli się do domów. Kilka dni później kontynuowano remont. 
 
W latach 1996-2000 kościół został przebudowany przez ówczesnego proboszcza ks. Henryka Naumowicza, który wkomponował odchodzący w dzisiejszych Mickunach element architektonicznego szyku w mury świątyni- siding. Nie pozostał nawet ślad dawnego wyposażenia kościoła, wszystko zostało zmienione, unowocześnione tandetnymi elementami wystroju wnętrza. Z tyłu kościoła dobudowano zakrystię i kotłownię, z której sięga nieba stalowy komin. W plebanii ufundowanej przez Aleksandra znajduje się zakład pogrzebowy, a sama plebania została wzniesiona przez mieszkańców nieopodal maleńkiego cmentarza kilkanaście metrów od kościoła. Jest tam basen i garaż, w którym stoi nowy Outlander pana księdza proboszcza.
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.