Jadwiga Gienrichowna Gierdoyć

 
 
Jadwiga była córką siostry Feliksa Dzierżyńskiego, Jadwigi. Urodziła się w 1900 roku. Swojego ojca w życiu nie widziała na oczy. Pozostało jej tylko nazwisko i otczestwo. Około 1918 roku Jadwiga Gienrichowna Giedroyć wyszła za mąż za znacznie starszego od niej towarzysza Józefa Łaszkiewicza. Ona miała 18, on 35 lat. Małżeństwo nie było udane, choć z tego związku urodziła się kolejna Jadwiga, tym razem Josifowna.
 
Jej matka skarżyła się, jak podaje Franciszek Kotus Jankowski, że mąż córki nie daje jej tego, co mąż powinien. Po kilku latach okazał się podczas spotkania Łaszkiewicza i Kotusa Jankowskiego, że Jadwiga Kuszelewska tak zawzięcie wtrącała się w małżeństwo córki, że po kilku miesiącach rozwiedli się. Wówczas Jadwiga wstąpiła w Moskwie na kurs pielęgniarski i akuszeryjny i zaczęła pracować w szpitalu.
 
Swoje dość hulaszcze i rozrywkowe życie związywała często z nieodpowiednimi ludźmi, często na pograniczu kryminału albo o takiej prowieniencji. Profesor Wiktor Iljicz Warszawskij w swoich wspomnieniach opisywał, że w mieszkaniu jego matki w skromnym domu komunalnym, w jednym z maleńkich pokoi mieszkała siostrzenica Feliksa Dzierżyńskiego, wraz ze swoimi dwoma córkami- Zosią i Jadzią. Żyła bardzo skromnie.
 
Zachowało się pismo datowane z 31 grudnia 1939 roku skierowane do sekretariatów Berii, Merkułowa, Fedotowa o treści: „ W mieście Moskwa, 20 grudnia bierzącego roku została zlikwidowana szajka złodziei dopuszczających się rozbojów składająca się z ośmiu członków, na której czele stał wielokrotnie sądzony uciekinier z łagra, recydywista Boris Ruwimowicz Wengrower urodzony w 1926 roku. Szajka dokonała w Moskwie sześćdziesięciu włamań do mieszkań, przeważnie należących do zajmujących ważne stanowiska robotników. Podczas rewizji odebrano wiele towarów i drogocenności. Członkowie złodziejskiej szajki podkreślali ścisłą więź z obywatelką Jadwigą Gienrochowną Dzierżyńską, lat 38, rencistką, będąca siostrzenicą towarzysza Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego, która zamieszkiwała z czterema złodziejami, była świadoma ich przestępczej działalności, przechowywała i często zbywała kradzione rzeczy[1]”.
        
26 grudnia 1940 roku została wyrokiem sądu skazana na osiem lat obozu pracy. Po sześciu latach, w 1946 roku została zwolniona z odbycia kary ze względu na zły stan zdrowia- cierpiała na gruźlicę, jednocześnie dostała zakaz powrotu do Moskwy, więc stamtąd udała się do Aleksandrowska, miasta położonego na 101 kilometrze drogi ze stolicy.
 
Jadwiga Gienrichowna zamieszkała u Galiny Zacharowny Kurtasownej przy ulicy Bieriozki, kiedyś ulica nosiła nazwę Rewolucji. Do tego miasta zjeżdżało wiele ludzi, którzy byli na bakier z ówczesnym systemem, studenci, przestępcy, wykolejeńcy. Jadwiga znalazła pracę w szwalni spółdzielni „Wyzwolenie”.
 
Współlokatorzy wspominali ją bardzo ciepło, pozostawiła po sobie przepis przywieziony z łagru na leczenie dyzenterii robiony z suszonego końskiego szczawiu. W Aleksadrowsku przebywała do 1953 roku. Po śmierci Stalina została zrehabilitowana w 1959 roku. Podobnie jak matka, spisała wspomnienia noszące tytuł „To na zawsze pozostanie w pamięci” o swoim wujku, Feliksie Dzierżyńskim. Zmarła w 1972 roku. Jadwiga Josifowna podążyła za matką we wszechświaty w 1999 roku.


[1]           E. Jegorov, Siostrzenica Żelaznego Feliksa mieszkanką 10-ego kilometra, http://www.alexnews.info/archives/2680, (odczyt z dn. 4.03.2014r.)
Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.