Z tym człowiekiem można śmiało rozmawiać o wszystkim

Rozdział LXXIII
 
 

Dzierżyński poświęcał wiele czasu na kształcenie polskich kadr dla przyszłej polskiej republiki socjalistycznej. Delegował wielu zasłużonych członków do pracy na odpowiedzialne stanowiska w kluczowych gałęziach przemysłu. Profesora i doktora matematyki Henryka Lauera i doktora praw Zdzisława Ledera,  swego dawnego przyjaciela i współpracownika zatrudnił w państwowej Komisji do Spraw Elektryfikacji Rosji.

Romana Pillara mianował szefem GPU w okręgu białoruskim. Stanisław Messing został przewodniczącym tej instytucji w Leningradzie. Wiaczesław Mienżyński, były Komisarz Finansów, który co prawda nie odniósł wielkiego sukcesu w sektorze bankowym, po krótkim pobycie w Berlinie w roli konsula, od 1919 roku pracował w WCzK, a od 1923 roku został pierwszym zastępcą przewodniczącego OGPU. Dzięki Dzierżyńskiemu na wysokich stanowiskach oficerskich w Armii Czerwonej znalazło się wielu Polaków.

 W maju 1925 roku na III Zjeździe Rad Dzierżyński wygłosił referat mówiący o wymianie towarowej, handlu wewnętrznym i zagranicznym, sprawach związanych z zapobieżeniem wzrostowi cen artykułów spożywczych i walce z handlem prywatnym.

Dzierżyński nie ustawał w swoich zainteresowaniach rozwoju przemysłu. Uważał i z cała energią forsował swój pogląd, że Związek Radziecki musi być państwem samowystarczalnym, posiadającym dobrze rozwinięte rolnictwo i przemysł zaspokajający potrzeby kraju.

Wobec pojawiającej się opozycji trockistowskiej, głoszącej argumenty, że wystarczy jedynie w zamian za eksportowaną żywność kupować za granicą urządzenia, technologię i maszyny, jego zdanie było niezmienne i z cała surowością i zawziętością walczył o budowę radzieckiego przemysłu. Swoim działaniem często zniechęcał do siebie wielu członków KC, w tym Zinowjewa i Kamieniewa, którzy wraz z Trockim tworzyli partyjną opozycję. Według opozycji, należało położyć znacznie większy nacisk na rozwój przemysłu kosztem chłopstwa, które ich zdaniem osiągało zdecydowanie większe zyski niż robotnicy w miastach. W ich planach, choć nie do końca sprecyzowanych, było utworzenie olbrzymiego konglomeratu rolnego poddającego się centalnemu planowaniu eliminując nepowskie założenia handlu, czyli likwidując całkowicie prywatna inicjatywę. Wiązało się to choćby ze zmuszeniem bogatszch chłopów do regularnego zdawania produktów, nie zawsze w okresach ich najwyższych cen.. 

Tymczasem formuła nepowska sprawdzała się. Wszędzie powstawały drobne zakłady rzemieślnicze, drobne gospodarstwa chłopskie owocowały plonami na miarę własnych potrzeb i potrzeb rynku, rozwijał się handel. Zaniechano ograniczeń nałożonych na gospodarstwa kułackie, obniżono podatek rolny. Szczególnie za całkowitym uwolnieniem kułactwa i traktowaniem równorzędnie jak średnio zamożnych chłopów perorował Rykow i Bucharin już na XIV Konferencji partyjnej. Nie stanowiły one zagrożenia dla kolektywnego rolnictwa, ponieważ gospodarstwa kułackie stanowiły znikomy procent wszystkich gospodarstw chłopskich.

Zinowiew i Kamieniew reprezentowali wprost przeciwny pogląd, uważając, że należy obciążyć chłopa podatkami i wszelkimi administracyjnymi sposobami doprowadzić do pognębienia kułaków. W tych dyskusjach bardzo żywiołowo udzielał się Dzierżyński stojąc po stronie państwowej pomocy chłopom i tym samym pozyskaniu ich poparcia, co umożliwiłoby rozwój rolnictwa i znacznie większą produkcję rolną, zważywszy, że eksport zboża był dla Rosji nie małym źródłem dewiz.

Wielkie perturbacje towarzyszyły również istoty rozwoju przemysłu. Opozycja Zinowiewa i Kamieniewa nie wierzyła w to, że Związek Radziecki bez pomocy z zewnątrz, będzie w stanie samemu dokonać rozwoju technologicznego. Twierdzili, że rozwój przemysłu socjalistycznego własnymi środkami nie spowoduje nadrobienie opóźnień względem świata kapitalistycznego. 

Dzierżyński nie wahał się występować ze swoimi poglądami wszędzie, nawet na łamach fachowej prasy, na których gromił niegospodarność i ludzką bezmyślność. Kiedy wydobycie węgla i ropy znacznie wzrosło ponad zapotrzebowanie rynku, zamiast sugerowane przez trockistowskie koła ograniczenie ich wydobycia, Dzierżyński forsował zwiększenie wydajności zakładów, a nadwyżki surowca polecił eksportować uaktywniając zarazem handel zagraniczny. Bezustannie reformował przemysł doszukując się nowych rozwiązań, zwiększenia gospodarności, efektywności i oszczędności. Potępiał bezwartościowe zebrania, na których mielono jedynie wodę, z których nic konkretnego nie wynikało. Uważał, że czas na takie rozmowy, znacznie trafniej byłoby spożytkować na pracę. Zaproponował też, aby przed każdym zebraniem, biorący w nim udział odpowiedzieli sobie na pytanie, czy jest ono potrzebne?

W swoich wystąpieniach wielokrotnie powtarzał, aby jego nie słuchacze nie zapomnieli, z jak trudnego poziomu wystartowała budowa radzieckiej gospodarki. Zakończona wojna nie pozostawiła nic, ani wyspecjalizowanych kadr, ani technologii czy maszyn. Mimo to, wyniki produkcyjne wciąż rosły. W sposób zdeterminowany walczył o wzrost świadomości ludzi pracy. Grzmiał: „Każdy działacz gospodarczy powinien poznać osobiście poruczony mu odcinek pracy, powinien wiedzieć, jaka jest na tym odcinku wydajność, znać koszty i ceny; dane te ma on porównać z okresem przedwojennym pamiętając, że produkuje w celu zaspokojenia potrzeb kraju, pamiętając o zadaniach, jakie stawia przed nim kraj. (…) Kto chce osiągnąć realne wyniki, musi osobiście znać i studiować całość zagadnień; nie wolno mu ukrywać braków i cieni i zamykać na nie oczu, powinien natomiast wykryć wszystkie bolączki i przezwyciężyć je [1]”.

Kilka miesięcy później nawiązując do wykrywania braków mówił do zebranych: „Siła nasza tkwi właśnie w tym, że nie ukrywamy swych bolączek, stoją bowiem przed nami olbrzymie zadania i cele. I jedynie uświadamiając sobie te cele w skali światowej, możemy otwarcie wskazać nasze braki. Białogwardziści i nasi zachodnio-europejscy wrogowie nie rozumieją tego, a ponieważ to ja prowadziłem kampanię o podniesienie wydajności pracy, ponieważ odsłaniam bolączki w przemyśle metalowym i w innych gałęziach przemysłu- mnie właśnie ogłaszano bardzo często w prasie białogwardyjskiej za ich sojusznika. Sądzę, że tacy sojusznicy nie wyjdą im na zdrowie (Śmiech )[2]”.

Dzierżyński bardzo daleki był od propagandy sukcesu. Nie zważał na to, że radzieckie niedociągnięcia w przemyśle i jego produkcji były przedmiotem kpin zachodniej burżuazji i prasy. Walczył, aby było ich jak najmniej.  Akcentował konieczność zwracania uwagi na detale, na drobne sprawy, które rzutują w rezultacie na wielkie straty. Przywołał przykład fabryki, która domagała się dofinansowania od rządu, a która przez własne niedbalstwo w kotłowni generowała przed dłuższy czas straty w wysokości 2000 rubli dziennie, co w skali roku dawało niewyobrażalne straty.

To o co walczył Dzierżyński i czym się zajmował i o czym mówił można nazwać walką o samoświadomość pracowników, o zmianę mentalności ludzkiej- leniwej, przekornej i nieodpowiedzialnej. Poświęcieł się walce z ludzkim cwaniactwem, ludzką obojętnością, ignorancją nabytą przez lata carskiego reżimu.

W czerwcu 1925 roku Dzierżyński wyjechał z wizytą do jednej z większych stacji przeładunkowych Wolhovstroi. Z Leningradu do stacji trzeba było dojechać drezyną. Ktoś się zapytał Bieleńkiego, czy nie lepiej byłoby wziąć parowóz. Z pewnością byłoby łatwiej i wygodniej dojechać na miejsce. Nie wiedział jednak, że dla Dzierżyńskiego byłaby to niczym nie uzasadniona rozrzutność. „-Za nic się nie zgodzi, wiesz jakie jest jego zdanie o podróży samym parowozem [3]”- odpowiedział Bieleńki.

Gdy dojechali na miejsce, Dzierżyński zapoznał się z planami, zakresem prac i ich postępami. Polecił pracownikom, aby jak najwięcej uczyli się od szwedzkich inżynierów, którzy pracowali przy montażu turbin, aby posiedli jak największa wiedzę, która będą mogli spożytkować dla budowania przemysłu. Ze swojej strony zapewniał o natychmiastowej pomocy we wszystkich sprawach i nie były to słowa rzucane na wiatr.

Akademik Gubkin na podstawie swoich spotkań z Dzierżyńskim napisał: „Po kilku minutach od początku rozmowy czuło się, że z tym człowiekiem można śmiało rozmawiać o wszystkim, a on pomoże sprawie. Jeśli potrzebna była pomoc w jakimś ważnej sprawie- zawsze można było śmiało iść do F.E. Dzierżyńskiego. Ja i inni doskonale wiedzieliśmym o tym, że taka pomoc zostanie udzielona [4]”.

Bywało jednak, że w czasie rozmowy emocje brały górę. Czasami dochodziło pomiędzy Dzierżyńskim, a pracownikami, specjalistami do zatargów, nie zgadzali się co do danej rzeczy, mieli inne spostrzeżenia, wówczas Dzierżyńśki wybuchał gniewem. Bywało, że okazało się w spornej dyskusji, że to Dzierżyński nie miał racji. Gdy ochłonął, często kierował przeprosiny. Do jednego z robotników napisał: „Proszę Was o wybaczenie, jeśli w wyniku polemiki pozwoliłem sobie powiedzieć za dużo, jednak nie miałem zamiaru Was urazić, jak również i zdyskredytować…”, do innego zaś napisał: „Niewątpliwie pomyliłem się i niesprawiedliwie was potraktowałem. Proszę o wybaczenie [5]

Feliks Dzierżyński z wielkim zainteresowaniem kierował swoje zainteresowanie ku nowoczesnym technologiom widząc w nich przyszłość gospodarki. Już od 1924 roku zasiadał w prezydium Towarzystwa Komunikacji Międzyplanetarnej obok Konstantina Ciołkowskiego, wielkiego uczonego w dziedzinie astronautyki, twórcy miedzy innymi teorii lotu rakiety z uwzględnieniem zmiany jej masy, dając podwaliny do dalszych prac naukowych. Żywo interesował się rozwojem radiotechniki i telewizji. Był wielkim orędownikiem idei, aby we wszystkich gospodarstwach wiejskich było radio, dzięki któremu „wieś z miejsca przybliży się do miasta, łatwiej będzie kierować państwem; znacznie wzrośnie możliwość pracy agitacyjno-propagandowej i kulturalno-oświatowej[6]”.

Widział przyszłość w rozwoju lotnictwa, przyczynił się do powstania wielu fabryk produkujących silniki i zakładów chemicznych. W 1925 roku z zainteresowaniem zapoznawał się z pracą leningradzkiego Instytutu Chemii Stosowanej. Wspierał powstawanie nowych instytutów naukowych widząc w nauce przyszłość kraju, a w instytutach kuźnie młodych kadr naukowców. Zajmując się tak poważnymi zagadnieniami, nie zapominał o pomniejszych sprawach. Nie rzadko kontrolował jakość obsługi interesantów swoich resortów, potrafił zwrócić uwagę, czy pracownicy kompetentnie i uprzejmie odnoszą się do obywateli, sprawdzał jak szybko załatwiane są sprawy, jaka jest efektywność pracy.

Gdy doszły do niego wieści, że w informacji OGPU pracownicy odnoszą się grubiańsko i lekceważąco do petentów, zarządził kontrolę, która potwierdziła te doniesienia. Natychmiast nakazał, aby naczelnicy wydziałów dając przykład pracownikom sami przyjmowali petentów dokładając najwięszej rzetelnośc i zachowując się, jak przystało na czekistę, kulturalnie. Często przypominał pracownikom, dlaczego pracują i dla kogo, by nie zapominali, że to właśnie oni mają służyć społeczeństwu.

W 1925 roku Dzierżyński dokonywał inspekcji budowy pierwszej w ZSRR elektrowni wodnej w Wołchowsku, gdzie szczególnie chwalił i doceniał wkład specjalistów w jej powstanie osiągając przychylność wielu z nich, którzy obco czuli się w nowym systemie władzy.

 

[1] T. Daniszewski, Feliks Dzierżyński, Pisma Wybrane, Książka i Wiedza, Warszawa 1951, s. 274

[2] T. Daniszewski, Feliks Dzierżyński, Pisma Wybrane, Książka i Wiedza, Warszawa 1951, s. 297

[3] N.I. Zubov, F.E. Dzierżyński, Biografia, Politizdat, Moskwa 1965, s. 241, http://fdzerzhinsky.narod.ru/zubovogl.htm (odczyt z dn. 28.04.2014r.)

[4] N.I. Zubov, F.E. Dzierżyński, Biografia, Politizdat, Moskwa 1965, s. 242, http://fdzerzhinsky.narod.ru/zubovogl.htm (odczyt z dn. 28.04.2014r.)

[5] N.I. Zubov, F.E. Dzierżyński, Biografia, Politizdat, Moskwa 1965, s. 242, http://fdzerzhinsky.narod.ru/zubovogl.htm (odczyt z dn. 28.04.2014r.)

[6] W.W. Owsiejenko, Umiał przyciągać do siebie ludzi, Publikowane pierwszy raz.

Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.