W GPU mogą pracować albo święci, albo łajdacy

Rozdział 67
 
 

Tymczasem 13 grudnia 1922 roku Kraj Rad obchodził piątą rocznicę powstania Wszechrosyjskiej Komisji. Na defiladzie na Placu Czerwonym Dzierżyński stojąc obok Lenina obserwował przemarsz wojsk. Wieczorem członkowie rządu udali się do Teatru Wielkiego na uroczyste posiedzenie GPU, na które zaproszono wielu gości. Peany na cześć Dzierżyńskiego zapoczątkował Michaił Kalinin, Feliks czuł się zażenowany, jak wspominała jego żona, uważał bowiem, że słowa uznania należą się szeregowym, wiernym czekistom.

W swoim wystąpieniu podczas uroczystości, po raz kolejny przypominał o zasadach, jakie obowiązują czekistów, a które nie zmieniły się na przełomie pięciu lat działalności. Szczególnie akcentował stosunek funkcjonariuszy do więźniów mówiąc: „Ten z was, kto stał się nieczuły, którego serce zobojętniało na cierpienia uwięzionych, niechaj opuści naszą instytucję. Tu bardziej niż gdziekolwiek indziej trzeba mieć serce dobre i wrażliwe na cierpienia ludzkie [1]”.

Lakoniczny artykuł autorstwa Dzierżyńskiego o WCzK w służbie robotników i chłopów w latach wojny domowej ukazał się 17 grudnia w Prawdzie. Nie było w nim nic zaskakującego, ani ciekawego. Zwykły rys historyczny, oddanie cześci bohaterom i męczennikom WCzK, reorganizacja WCzK w czasie pokoju na GPU i konieczność dlaszej walki i obrony przed niegasnącym ogniem kontrrewolucji wzniecanym przez zachodnią burżuazję.

Po oficjalnej części Dzierżyński przyjechał do czekistów, którzy przygotowali wieczorek rocznicowy. Był to jeden z niewielu momentów, kiedy Dzierżyński zapomniał o swojej pracy i obowiązkach dając się ponieść nastrojowi wspomnień. Podczas biesiady wszyscy opowiadali zabawne historie ze swojej pracy z WCzK, Dzierżyński szczerze śmiał się, kiedy żartowali o carze Mikołaju i o jego „genialnych” posunięciach.

Feliks z cekistami

Wtem jeden z czekistów zaproponował, aby Dzierżyński opowiedział jakąś historię na temat miłości i kobiet, co z miejsca skonsternowało nie tylko Feliksa, ale i pozostałych uczestników obawiając się, że nietaktownie poproszono go o jakąś pikantną historyjkę. Po chwili wahania Dzierżyński wstał i opowiedział historię o… pewnej kobiecie, która podczas walk rewolucyjnych szła noga w nogę z mężczyznami, która rozpalała w nich płomień walki, która pocieszała ich w momentach zwątpienia i porażek, która odwiedzała ich w więzieniach przynosząc wieści i paczki z żywnością, a podczas rozprawy sądowej siedziała na widowni i uśmiechając się dodając im sił i rzucała kwiaty kiedy idą na szafot… Nikt nie spodziewał się, że Feliks potrafi tak lirycznie, ciepło i pięknie opisywać uczucia, pragnienia sprawiając, że z atmosfery żartów spotkanie uderzyło w ton zadumy i melancholii.

Kilka dni później, odbył się I Zjazd ZSRR, na którym uchwalono istnienie Związku Radzieckiego i układ związkowy kraju. Dzierżyński zasiadł w drodze głosowania jako członek Centralnego Komitetu Wykonawczego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Głównym tematem kolejnego zjazdu RKP(b) była kwestia rosnących konfliktów na tle narodowościowym, które szczególnie ujawniły się w Gruzji.

Gruzja zdobywszy niepodległość w 1918 roku była z powodzeniem rządzona przez mieńszewików zachowując swoją autonomię, będąc niezależną od Związku Radzieckiego. W 1921 roku Stalin oraz Sergo Ordżonikidze postanowili wywrzeć ostrą presję na jej przywódców, w tym Budu Mdiwaniego, aby przyłączyli państwo gruzińskie jako cześć związkowego terytorium. Konflikt, który wówczas wybuchł przerodził się w nie lada awanturę, niepokoje społeczne i protesty. Na szczeblu władzy doszło do aktu przemocy- za to, że Kabachidze nazwał Stalina osłem, Ordżonikidze spoliczkował go. Przeprowadzono czystkę w kaukaskiej partii usuwając znaczną część jej członków opowiadających się niezależnością państwa.

Taki bieg spraw bardzo niepokoił Lenina, uważał bowiem, że postępowanie Stalina było nie na miejscu i wbrew swoim intencjom, gdyż wolał konflikt zażegnać, uciszyć i w drodze spokojnych rozmów dojść do zadawalających obie strony kompromisu. Grubiański Stalin, któremu daleko było od dyplomatycznej wrażliwości, postawił sprawę na ostrzu noża bezczelnie ignorując zalecenia Lenina.

Dzierżyński w swoim wystąpieniu w sprawie gruzińskiej, gdzie został wysłany razem ze Stalinem dla zbadania konfliktu w październiku tego roku, starał się usprawiedliwić postępowanie Stalina i Ordżonikidzego, co było zadaniem karkołomnym. Stanowisko Dzierżyńskiego nie spotkało się z aprobatą Lenina, uważał bowiem, że Dzierżyński nie dość dobrze ocenił zagrożenie ze strony Ordżonikidzego i zbyt lekkomyślnie odniósł się do oceny wydarzeń.  Lenin skierował do Dzierżyńskiego zarzut, że stał się on rosyjskim nacjonalistą dodając po chwili: „Jest rzeczą znaną, iż rusyfikowani nie-Rosjanie zawsze wsypują za dużo soli do swoich czysto rosyjskich uczuć [2]”. Konflikt wewnątrzgruziński został opanowany dopiero po tym, jak Stalin ostrzegł Ordżonikidzego, że jeżeli nie wypracuje kompromisu, spotka go bardzo nieprzyjemna rozmowa z samym Leninem.

W swoich notatkach Lenin napisał w związku z tym wydarzeniem: „To co usłyszałem od tow. Dzierżyńskiego, który stał na czele komisji wysłanej przez Komitet Centralny w celu zbadania incydentu gruzińskiego, mogło we mnie wzbudzić tylko najgorsze obawy. (…) Najwidoczniej cały ten pomysł „autonomizacji” był z gruntu niesłuszny i niewczesny (…) Uważam, że fatalną rolę odegrały tutaj pospiech i administratorskie zapędy Stalina, a także jego zacietrzewienie wobec sławetnego „socjalnacjonalizmu”.

W ogóle zacietrzewienie w polityce odgrywa zazwyczaj jak najgorszą rolę (…) Sądzę, że w tym wypadku, gdy chodzi o naród gruziński, mamy typowy przykład, kiedy prawdziwie proletariacki stosunek do spraw wymaga od nas szczególnej ostrożności, wyrozumiałości i ustępliwości. (…) Gruzin, który z lekceważeniem traktuje tę stronę sprawy, lekkomyślnie szermuje oskarżeniami o „socjalnacjonalizm” (podczas gdy sam jest nie tylko prawdziwym i autentycznym „socjalnacjonałem” lecz również brutalnym wieloruskim dzierżymordą)- taki Gruzin, w istocie rzeczy, narusza interesy proletariackiej solidarności klasowej. (…) Polityczną odpowiedzialność za całą tę zaiste wielkorusko- nacjonalistyczną kampanię należy obarczyć oczywiście Stalina i Dzierżyńskiego [3]”.

W styczniu 1923 roku Dzierżyński znów wyjechał do Gruzji, a po powrocie napisał obszerny raport. Na żądanie Lenina okazania go, odpowiedział, że przekazał go Stalinowi. Lenin zwrócił się do Trockiego o przejęcie sprawy i obronę sprawy gruzińskiej na forum KC. Ten jednak wymawiając się chorobą, odmówił zajęcia się tą sprawą. Stalin zaś czuwał, aby do Lenina nie docierały wiążące się z Gruzją dokumenty, na które nalegała Nadieżda Krupska.

Dzierżyński i Ordźonkinidze

Jej skarga do Trockiego na niezwykle grubiańskie zachowanie Stalina, jego groźby, wymyślania oraz niezwykle bezczelną ingerencję w życie jej i Lenina nie odniosły skutku. Sytuacja pomiędzy Dzierzyńskim, a Leninem stała się bardzo napięta. W końcu Lenin grożąc konsekwencjami, na początku marca dostał raport dokładnie taki, jakiego oczekiwał i z całą surowością potępił zamordystyczne praktyki Stalina i Ordżonikidzego przyznając rację gruzińskiej opozycji. Lenin stracił w tym momencie zaufanie do Dzierżyńskiego, widząc, jak łatwo dał się okiełznać wpływom Stalina. Trocki twierdził, że Lenin uznał Dzierzyńskiego jako niezdolnego do pełnienia funkcji kierowniczych w gospodarce. Nie można się z tym zgodzić. Lenin odkrył, że Dzierżyński zagubił się w polityce, odkrył, że nie jest wodzem, a sam Dzierzyński wiedział, że odkrycie Lenina jest prawdą. Stracił jego zaufanie. Nie zdążył go w pełni odzyskać.

Pomimo wydawałoby się błędnie jego asekuranckiej postawy, w 1924 roku doszło do ostrego konfliktu Dzierżyńskiego ze Stalinem. W owym czasie popierany przez Stalina jego rodak Ławrientij Beria będąc szefem OGPU w Gruzji, wykazał się wieloma nadużyciami i przesadną surowością mordując około pięciu tysięcy zwolenników narodowej autonomii państwa, co wzbudziło w Dzierżyńskim zdecydowany sprzeciw. Beria został aresztowany i z pewnością jego los byłby już przesądzony, gdyby nie wstawiennictwo Józefa Stalina i Sergo Ordżonikidzego, którzy wybłagali bądź wymogli jego zwolnienie.

6 lipca 1923 utworzono OGPU- Zjednoczony Państwowy Zarząd Polityczny, którego przewodniczącym został Feliks Dzierżyński. Jednostka ta została nawet wpisana do konstytucji, czego wcześniejsza WCzK nie dostąpiła. Sukcesywnie zmniejszano w niej zatrudnienie z 49,5 tysiąca pracowników dawnej WCzK do 24,7 tysiąca osób w kwietniu 1923 roku, by dojść do liczby 19,5 tysiąca zatrudnionych dwa lata później. Redukcja etatów niekoniecznie pozytywnie odbijała się na morale instytucji. Sam Dzierżyński będąc świadomym tego co się dzieje w wielu jednostkach na terenie kraju mówił: „W GPU mogą pracować albo święci, albo łajdacy. Ale święci porzucają służbę i pozostawiają mnie z łajdakami [4]”.

Prawdziwym powodem zmniejszenia służb OGPU była walka o władzę. Trockiści, w tym Soloknikov, wówczas Komisarz Finansów ogłosił zmniejszenie budżetu organów OGPU o 21 procent. OGPU, które kontrolowało praktycznie całe życie społeczne, kultralne i gospodarcze kraju stanowiło ogromna siłę, której zaczęto się obawiać. Pośrednio przyczyną było niezaspakajające wynagrodzenie czekistów, ale także niska świadomość ludzi wywodzących się z niższych warstw społecznych, niewykształconychi i prymitywnych. Feliks starał się dobierać swoich najbliższych współpracowników o zbliżonej do jego wrażliwości i poziomu intelektualnego. Jego zastępcą został w Wiaczesław Mienżyński, z którym współpracował już od dwóch lat, prawnik władający dwunastoma językami, w tym chińskim i japońskim czy Artur Christianowicz Artuzow, szef departamentu wywiadowczego OGPU.

Józef Unszlicht

Zajął on miejsce Józefa Unszlichta, z którym Dzierżyńskiemu było nie po drodze ze względu na brak szczerości wobec niego i zamiłowanie do tanich intryg. Nie była to łatwa decyzja. Dzierżyński nie widział tak naprawdę nikogo na swoje zastępstwo. Wybrał Mienżyńskiego, którego kandydaturę popierał Stalin. Sam Mienżyński w tym czasie balansował pomiędzy Trockim, a Stalinem. Doniósł Trockiemu, że Stalin knuje intrygę przeciwko niemu, ale wówczas wydawało się to szalenie niewiarygodne. Jak się później okazało, Mienżyński miał rację i być może to właśnie ignorancja Trockiego zepchnęła go na boczny tor.

Sytuacja nie wymagała tak wielu funkcjonariuszy OGPU również w obsłudze więzień. O ile w 1921 roku WCzK skazała 21724 osoby, tak w 1922 roku jedynie 1926, a w 1923 roku odbyły się jedynie 414 egzekucje. Można powiedzieć, że nie było więc kogo sądzić, ani skazywać. Również ilość wyroków śmierci przybrała wyraźną tendencję zniżkową. Nieznacznie przyczyniło się do tego wprowadzenie zakazu karania śmiercią osób poniżej 18 roku życia i kobiet w ciąży oraz ustanowienie trybunałów wojskowych jako jedyny organ serwujący najostrzejsze wyroki.

Tymczasem na drugim froncie walki Dzierżyńskiego jako Komisarza komunikacji, efekty jego pracy stawały się coraz bardziej widoczne, a wyniki ekonomiczne stale się polepszały. Już na początku 1922 roku udało mu się wprowadzić dokładną księgowość ruchu kolejowego, dzięki któremu zyskał podstawy do rozliczania transportów. O ile jeszcze w 1922 roku koleje przynosiły spory deficyt do budżetu, tak w 1923 roku kolej stawał się coraz bardziej opłacalna, by niebawem przekroczyć próg magicznej cyfry zero i zacząć przynosić państwu zyski. Jednocześnie ze wzrostem rentowności kolei, wzrosły płace kolejarzy o ponad 50 procent.  W styczniu 1924 roku na XIII Ogólnorosyjskiej Konferencji RKP(b) podczas podsumowania zmian i osiagnięc ostatnich lat pracy Dzierżyńskiego w transporcie stwierdzono, że „kolejnictwo znajduje się w takim stanie, iż bez trudu może sprostać wszystkim zadaniom stawianym mu przez gospodarkę narodową[5]”.

 

[1] Z. Dzierżyńska, Lata wielkich bojów, Książka i Widza, Warszawa 1969, s. 370

[2] W. Solski, Moje wspomnienia, Prószyński i S-ka, Warszawa 2008, s. 275

[3] W Lenin, Dzieła, T.36. Warszawa 1959, s. 634-640

[4] A. Witkowicz, Wokół terroru białego i czerwonego 1917-1923, Książka i Prasa, Warszawa 2008, s. 428

[5] Z. Dzierżyńska, Lata wielkich bojów, Książka i Widza, Warszawa 1969, s. 427

Copyright ©2017 Zoltan Fordos All Rights Reserved.